Witam Szanownych Kolegów!
Na wstępie pragnę podziękować Leszkowi za wszelką udzieloną pomoc związaną z wyprawą na 2gi koniec Polski, doskonałe wskazówki i trafne uwagi J, a także mojemu Tacie, który pojechał ze mną.
Przyczyną wycieczki była Lada 2107 Morski Błękit, a miejscem Gdynia, która przywitała nas burzą śnieżną i zaspami białego puchu (jedyne i niepowtarzalne warunki tej zimy, aby sprawdzić narty biegowe).
Transakcja kupna-sprzedaży odbyła się ze wzajemnym zrozumieniem stron i w miłej atmosferze. Zrezygnowaliśmy z wcześniejszego oglądania auta, jazd próbnych itp. Po gorących pożegnaniach dotychczasowych właścicieli z autem (byli bardzo przywiązania do Lady) i z nami, ruszyliśmy do domu. Już na pierwszych pasach okazało się, że pojazd posiada bardzo dobre, mocne hamulce. Nie zauważyłem żadnego ściągania, czy jakiś objawów pulsowania. Całą droga ok. 370 km przebiegła bez zakłóceń, a średnie spalanie moim zdaniem wyniosło mniej niż 9l/100km benzyny.
Zdjęcia:
Fot 1

Fot 2

Fot 3

Przedstawiona powyżej Lada 2107 z 1989r. jest wersją fińską, posiada więc szczególnie silne ogrzewanie, pot lał się z nas strumieniami, pomimo zamkniętej nagrzewnicy. Inna jest także tapicerka na fotelach. Poza tym auto pali dosłownie na dotyk, silnik pracuje równo bez wibracji, a o tylnim moście czasami zapominam, taki jest cichutki. Co prawda skrzynia 4ka nie jest już rewelacją w motoryzacji, ale jest za to doskonale ze stopniowana.
Pomimo, że auto było garażowane to i tak ma niewielkie zaczątki korozji. W najbliższym czasie trzeba założyć chlapacze i zabezpieczyć progi.
W podsumowaniu powiem, że auto jest dobrze zestrojone i żal Mi troszeczkę niszczyć ten układ instalacją LPG. Warunki dnia codziennego są jednak nieubłagane…., ale czas pokaże.
Adam

Oby służył drugie tyle i jeszcze wiecej !!
