Witam, parę słów o samochodzie, Toyota Previa silnik 1CD FTV 116KM z 2003 roku.
Trochę historii abyśmy mieli całość obrazu.
Zakup w maju br, samochód przydymia przy nagłym przyśpieszaniu poza tym spokój. Po 6 mc auto traci moc – jedzie jak wolnossący diesel – brak mocy – diagnoza – turbo. Naprawa turbiny – spoko jazda jak się patrzy – około 2 tyg później zaczęła się długo gasnąć kontrolka oleju. Poranne uruchomienie – silnik działa kontrolka oleju świeci, nagle słychać klawiaturę, 2,3 sekundy gaśnie lampka dzwonienie się kończy pracuje normalnie. Wizyta u mechanika, diagnoza coś z pompą oleju– wydmuchało uszczelkę z pompy oleju, przy okazji zrobiona głowica, prowadnice, dotarte zawory, gniazda, itd., nowe pierścienie, nowe panewki, polerka wałka wyrównoważającego (przytarty był). Silnik złożony wszystko OK. Jeździ tak sobie po wkręceniu na jakieś 3 tyś dostaje kopa i idzie jak szatan ale tylko na 1-3 biegu. Wyższe biegi muł totalny, z górki ledwo około 140 km/h udaje mu się osiągnąć. Masakra.
Ogólnie do tych 3 tyś to przyśpiesza jakby w ogóle turbo nie miał.
Plusy remontu: Pali ok nawet przy -25 stopni od ręki, nie dymi. Brak ubywania/przybywania oleju i chłodziwa, żadnych wycieków.
Spalanie przed całą operacją – spokojna jazda miejska w 8l/100km się mieścił, poza miastem trasa w okolicach 100-120km/h około7,5 raz do 7 mi zszedł (liczone na dystrybutorze)
Teraz pali od 9,5 do nawet 10,65 miasto na trasie około 8l/100km. Tragedia.
Chwila obecna: wqrwienie sięga zenitu – sprawdzona turbina – ładuje jak trzeba, ciśnienie na turbinie oscyluje około 1 bar, jak wyżej zaraz jest zbijane – kierownice i VRV działa. Wymieniona przepływka – brak różnicy. ASO Toyota twierdzi że po podłączeniu do kompa korekcja na 1 wtrysku waha się od 3,5 do 3,8 a reszta w normie, żadnych więcej błędów. Tylko że przed całą naprawą też była sprawdzana korekcja na wszystkich wtryskach było OK a turbina nie dawała ciśnienia.
Tu mam trzy pytania:
1. Czy możliwe jest żeby wtrysk się sam z siebie uszkodził podczas odkręcania itp.?
2. Po informacji od ASO zalałem STP do czyszczenia układów wtryskowych, i powiem tak: przez parę kilometrów nic się nie działo ale teraz czuć poprawę – czy możliwe jest że jak jeszcze pojeżdżę jeszcze na tym STP to może być OK i ta korekcja się poprawi?
3. Czy jeżeli nic z tego nie wyjdzie (p. 2) to czy lepiej regenerować wtrysk czy kupić używkę (wiem że najlepiej kupić nowy)
Proszę o odpowiedź na pytanka i ewentualne wskazówki bo może coś mi umknęło.
Pozdrawiam

Moze nie bedzie tanio ,ale napewno rozwiaze twoj problem.