Stąd decyzja o założeniu nowego. Wybaczcie jeśli komuś to nie pasuje...
Mój problem to rytmiczne stuki przy ostrym skręcie w lewo (90 stopni, tyle że po większym promieniu niż na zwykłym skrzyżowaniu), przy prędkości ok. 30 km/h (mniej więcej prędkość dla wrzucenia dwójki). W chwili gdy następuje dociążenie prawej strony samochodu (wyłożenie na zakręcie), pojawiają się wspomniane wyżej rytmiczne stuki (wg. mnie z prawego przedniego koła). Mają one nasilenie tak jak mniej więcej obraca się koło. Łożysko było robione 6 tys. km temu, gdyż huczało. Mam luzy na zawieszeniu ( na sworzniach, ale nie diagnozowałem - z racji pogody - których). Zjawisko pojawiło się kilka dni temu i jest coraz silniejsze. Aktualnie może nie jest to jeszcze walenie ale już słychać je wyraźnie. Nie sądzę żeby koło gdzies ocierało, bo aż takich przechyłów na zakręcie nie osiągam.
Czy opisana przeze mnie przypadłość ma związek ze sworzniami i czy powinienem z tym juz jechać, czy może wytrzyma to jeszcze do maja, kiedy chce zrobić przegląd? Nie ukrywam, że wymiana sworzni (a także innych elementów zawieszenia) teraz mi się nie uśmiecha, gdyz wołałbym zaczekać aż drogowcy naprawią chociaż główne trakty po zimie. Jednak chciałbym też wiedzieć czy moja oszczędność nie przerodzi się w większe wydatki...
[ wiadomość edytowana przez: Koot dnia 2007-07-04 15:15:14 ]
[ powód edycji: Modyfikowałem tytuł ]


Natomiast co do klocków hamulcowych - mają 6 tys km tak samo jak łożysko. Wymieniałem je razem z tarczami na ostatnim przeglądzie, zaraz po kupieniu samochodu. Co do spręzynek to mechanik nie zgłaszał konieczności ich wymiany, więc nie wiem czy po prostu przeoczył czy są jeszcze w niezłym stanie. Moje podejrzenia padają na sworznie, jednak z braku warunków (powrót z pracy jak już jest prawie ciemno i do tego brak kawałka garazu) nie mam na razie jak ich sprawdzić. Wiem tylko, że szczególnie rano lub po 9 cio godzinnym postoju pod robotą (czyli jak wszystko zimne) z prawej strony słychac donośne stuki (na kierownicy nic nie czuję, więc to chyba nie drążki kierownicze). Potem to nieco przycicha, ale tez jest słyszalne. Stąd właśnie moje pytanie, czy może ktoś się spotkał z tym zjawiskiem. A jeśli tak, to czy powinienem już wymieniac czy może wytrzyma do maja, jak będzie następny termin przeglądu?
Ale co dziwne było bo w tym starym (jeszcze fabrycznm) była możliwość smarowania a nowy wspornik kupiłem też oryginał (z logo daewoo fso) i w tym już nie było
Trochę dziwne

A my tu takie teorie wysnuwaliśmy - fstyd