Jestem w klubie od niedawna i nie miałem okazji się jeszcze przedstawić oficjalnie i zaprezentować swoje auto. Jestem z okolic Gietrzwałdu k/Olsztyna. Studiuję na UWM w Olsztynie, a w weekendy praca
Zarażony pasją do FSO przez mojego ojca postanowiłem w ub. roku zakupić auto z FSO. Szukałem przez 5 miesięcy, obejrzałem blisko 100 fiatów i polonezów. W najróżniejszych wersjach, opcjach, stanach itp. Po czym załamałem ręce i stwierdziłem że rudery nie kupię. Zawsze podniecony opowieściami właściciela że auto jest idealne jechałem z nadzieją że faktycznie tak będzie. Po czym oczom moim ukazywał się widok tragiczny ( czasem nie do opisania). W maju 2005 zajrzałem po raz chyba1000 na alledrogo.pl i znalazłem ogłoszenie z Bartoszyc. Pan sprzeda Poloneza w stanie bdb i tanio. Hmm ciekawie brzmiało (jak wszystkie poprzednie ogłoszenia których przeczytałem setki). Wsiadam w najbliższego PKSa i jadę pod granicę z Obwodem Kaliningradzkim, stojąc bo wszystkie 41 miejsc zajęte przez niby turystów co to wieczorem będę wracać z torbami pełnymi pamiątek zza rosyjskiej granicy
Trudno postoję. Wysiadam, błądzę trochę po ciekawie oznakowanym osiedlu (wszystko było odwrotnie – tak jak w Rosji, a to blisko od Bartoszyc
) W końcu trafiam, Polonez stał przed garażem. I tu zdziwienie, wyglądał lepiej niż obiecywał właściciel. Dzwonię do drzwi mieszkania, wychodzi właściciel PNa i mówi. Pan chce kupić tego poloneza?Ale byle komu ja go nie sprzedam
Tak więc musiałem przekonywać właściciela, że Poldi trafi w dobre ręce chyba z pół godziny. Dziwna sytuacja co nie
Ale później przy podpisywaniu umowy zrozumiałem obawy pana Piotra. Jego żona w pewnym momencie rzuciła do mnie „w sumie nie ma co się dziwić, że auto wygląda tak dobrze, bo mąż dbał o nie bardziej niż o mnie i spędzał z nim co najmniej tyle czasu co ze mną
Kasa i kluczyki na stół i stałem się szczęśliwym właścicielem pięknego Poloneza Caro 1.6 94’ kolor jasno zielony metalic. To moje pierwsze auto więc jak wracałem do domu (ponad 120 km to się spociłem z wrażenia żeby tylko „nie zarysować”
Co do samego auta to stan okazał się faktycznie bdb + (jak na swój wiek) i nie stał on ciągle w garażu. Jeździła nim 4 osobowa rodzina. Przez blisko 12 lat zrobili nim 76 kkm. Ale tylko dzięki wrażliwości, inteligencji i zamiłowaniu właściciela auto po 12 latach nadal prezentuje się tak a nie inaczej. Auto od samego początku było doglądane na bieżąco, wszystkie naprawy w naprawdę zaufanym warsztacie, sam właściciel przejeździł w życiu setki tyś kilometrów (zawodowo), i znał się na samochodach. Po prostu dbał o niego jak potrafił i nie oszczędzał w żaden sposób na naprawach itp. przez cały okres eksploatacji. Gdy w 93 lub 94 r sprzedawał swojego Fiata 126p to wyglądał równie dobrze (widziałem fotki), jak później sprzedawany polonez. Do poloneza dostałem kilka przydatnych rzeczy jak np. notes w którym było zapisane wszystko, dosłownie wszystko odnośnie przeglądów, napraw, wymiany materiałów eksploatacyjnych z dokładnością do dnia, kilometra na liczniku i opisu przypadłości jaka była leczona
. Zdjęcia mówią wiele. Samochód oczywiście nie jest idealny ( ma kilka drobiazgów do poprawy) zawsze coś „wyjdzie”. Ale ogólnie jestem z niego bardzo zadowolony, może zabrzmi górnolotnie ale nawet dumny, bo te auta mają duszę ( a poza tym wychowany byłem w duchu patriotyzmu
No i w mojej rodzinie od kiedy pamiętam ciągle jeżdżono autami z FSO). Dbam o niego na tyle na ile mogę. Pozostanie u mnie do końca swoich dni, czyli jeszcze wiele lat. Ok. wystarczy tego pisania bo i tak już pewnie zanudzam. Miłego oglądania. Ktoś ma pytania, proszę pytać. Ale chyba wszystko jasne. Pozdrawiam FSO maniacy!!
Foto 1
Foto 2
Foto 3
Foto 4
Foto 5
Foto 6
Foto 7
Foto 8
Foto 9
Foto 10
Foto 11
Foto 12
Foto 13
Foto 14
Foto 15
Foto 16
Foto 17
Foto 18
Foto 19


ten rocznik w tym kolorze w takim stanie to ewenement

na atrapie.