Witam.
Tak ostatnio w robocie na nocce sie nudzilem wiec zwyczajowo zaczalem przy autku grzebac.
Po lekkim grzebaniu z deka sie zdziwilem. Otoz przegladajac komore silnika po raz setny stwierdzilem ze pobawie sie teraz elektryka. Po chwili znalazlem 3 luzne kabelki (nie podpiete do niczego). Na kabelkach pojawia sie napiecie w momencie przekrecenia kluczyka do pozycji w ktorej zapalaja sie kontrolki, napiecie nie znika po odpaleniu silnika. Jeden z tych kabelkow to jets masa, dwa z nich cholera wie.
Sa one kolory pomaranczowego i drugi kolowy bezowego z czarnym paskiem. Koles ktory sprzedal mi furke schowal jest w wyciecie w prawym nadkolu zaraz kolo przekaznika od lampki ladowania.
Wszystkie te kabelki leca do skrzynki bezpiecznikow. Jesli mi sie uda zrobie dzisiaj pogladowe fotki.
Nie domyslacie sie od czego one moga byc??
I czy obok przekaznika od ladowania powinno cos jescze byc?? Bo jest tam druga nagwintowana dziurka i wyglada ze te kabelki bylu od tego czegos tam zamontowanego
Dzieku i pozdrawiam

