Ostatnio spadł w nim deszcz (tym wszechwładcą pogodowym okazał się mój sąsiad z góry). Padał sobie przez kilka godzin, aż utworzył malownicze jeziorka. Niestety nie zdążyły się do nich sprowadzić rybki, bo przyszło globalne ocieplenie (żonka włączyła kaloryfery i inne nawiewy). Potem zaczęły się procesy górotwórcze; wypiętrzyły się pa- i górki.
Teraz czekam, aż zacznie na nich rosnąć las (zwierzęta już mam do zasiedlenia tegoż).
Qrna historia Ziemi w pigułce miś się przydarzyła...
Ciekawe doświadczenie... tylko... kosztowne... i załamujące troszkę (nie za mocno, bo twardzieli nie łamie się tak łatwo, ale nadwarężyć ich kręgosłup (moralny) można). Czeka mnie remont całego mieszkania... na ten czas będę mieszkał z rodziną pod mostem śląsko-dąbrowskim. Zycie nie skąpi nam ciekawych doznań, wesoło musi być
[ wiadomość edytowana przez: Mariusznia dnia 2004-11-05 23:58:21 ]

