Jechalem z Elku do Warszawy, za Wyszkowem podczas wyprzedzania tira zauwazylem, ze wskazowka temp jest na czerwonym polu, zatrzymalem sie na stacji ( za nim dojechalem silnik zaczal sie krztusic) podnosze maske i ???!!!!???!!! bucha para syczy trzaska, i ulatnia sie gaz!!!! Patrze na reduktor, wyglada jak z zamrazarki, caly oszroniony, niewiele myslac zakrecilem gaz i poczekalem az wszystko sie uspokoi. TRAGEDIA 2:30 w nocy ja na stacji, samochod dupa. Spielem wentylator na krotko, nic nie daje, sprawdzam poziom borygo, wyparowalo prawie wszystko
Co sprawdzilem:
- Termostat Ok
- Wizualnie uklad chlodzenia szczelny (w chwili obecnej nie, bo zdjalem chlodnice)
- wlacznik wentylatora OK
Co podejrzewam:
- Przerwa w uzwojeniu elektromagnesu i wiatrak sie nie zalacza
- Uszczelka pod glowica (ale w borygo nie bylo sladu oleju)
Jak myslicie co moze byc przyczyna?
Jakie moga byc skutki?
Jak to naprawic?
No i co z GAZEM?????????
A jak na zlosc naprawilem skrzynke biegow, i wymienilem plyn w tylnym moscie, uszczelniajac wszystko przy okazji, a on i tak sie popsul
A MIALO BYC TAK PIEKNIE...............
[ wiadomość edytowana przez: CON170 dnia 2003-05-30 12:55:49 ]
[ wiadomość edytowana przez: CON170 dnia 2003-05-30 12:56:59 ]
