Ciężkie przypadki na drodze

  
« Poprzedni | Następny »
Powiedzcie mi czy tez tak macie czy jest to może tylko moja przypadłość i tylko ja mam to szczęście trafiac akurat na tę wybitną grupę idiotów na drodze.
Jadąc dziś do pracy o mało nie wpakowałem się SC w dupsko.
Wjeżdżam w jakąs wioskę, rozpędzony nieco z górki, leje dośc konkretnie,widzę z daleka że z lewej zbiera się do wyjechania na drogę SC.
I tu jak zawsze, w 100 % powtarza się jeden i ten sam scenariusz:
Zamiast wyjechac gdy byłem daleko albo poczekac gdy przejadę (za mna było pusto) to kretyn czeka do ostatniej chwili i wyjeżdża tuż przede mną.Gdyby nie to że przerabiam ten scenariusz dość często, zaparkowałbym mu w bagazniku.
I jak za każdym razem, po przejechaniu max 50 m skręca w lewo, zatrzymując się wcześniej na środku drogi i blokując ruch.

Szlag mnie na takich debili trafia.Jak zawsze jestem spokojny i staram sie być wyrozumiały, bo wiadomo, każdemu zdaża się popełnic jakiś bład na drodze, tak tego typu kretynów nie trawię.
Żeby sie jeszcze jeden z drugim rozpędził i jechał.
Nie, wpakuje się tuz przed maskę, ja po hamulcach, ujedzie z 30 metrów i skręca.
Słów brak.
Obtrąbiłem dziada ale co tam, nawet się nie obejrzał
  
 
No co się dziwisz!
Przecież wszyscy wiedzą że ON TU MIESZKA!
  
 
Przeczytałem to głośno kolegom w pokoju i mało się nie posikaliśmy. Okazało się, że wszyscy znamy takie przypadki aż za dobrze. Kolega miał nawet w podobnej sytuacji (w ostatniej chwili mijali tego co wyjechał przed maskę) zderzenie czołowe, na szczęście przeżyli wszyscy, ale autka do kasacji.
  
 
Kitza! To jest przypadłość ogólnokrajowa.
  
 
zgadza się - każdy z nas tak miał!!
  
 
może wyjechał ci bo chciał zebys zwolnił idiotów nie brakuje na drogach
  
 
Ja w takich sytuacjach wyprzedzam gostka i bezpiecznie zwalniam do 20 km ( jadąc oczywiście przed nim) Jeśli widzę, że kolo macha łapkami to trzeba jeszcze zwolnić - no bo chyba jest mu jeszcze za szybko
Wszystkim fajtłapom drogowym
  
 


[ wiadomość edytowana przez: marcin032 dnia 2005-09-30 18:37:00 ]
  
 
Może oni wyczekują aż z drugiej strony bedzie wolne (do skrętu w lewo) zapominając że włączają się do ruchu

Marcin Twój sposób lubie Kiedys robiłem to brutalniej .. np jak ktoś siadał mi na kole to dawałem ostro po hamulcach, z wyczuciem oczywiście. Użytkownicy TEGO forum mnie prawie zjedli jak napisałem że tak robię (jak opisałem że kiedyś temu na kole aż zgasł silnik, tak hamował...) więc poprawiłem się
Teraz tylko naciskam hamulec tak aby zaświeciły sie światła stopu ale ... na większość to nie działa... Naprawdę brak mi słów...

Co mnie jeszcze denerwuje.. jak na nieoświetlonej drodze w nocy jedzie sobie jeden z drugim z włączonymi światłami przeciwmgielnymi z przodu - oślepia to skutecznie. No cóż, w zwiazku z tym że nic nie widze to włączam wtedy za wczasu długie
Podobnie jak jedzie taki za mną.. Daje się wyprzedzić a potem właczam długie i jade za nim. Czasem sobie popstrykam, to w kabinie u delikwenta normalnie dyskoteka .. dzień-noc-dzień... Jeden mi nawet kiedyś pomrugał przewciwgielnymi tylnymi, może zrozumiał?

Pozdrawiam i szerokiej drogi
  
 
Cytat:
2005-09-30 21:04:19, MisiekII pisze:
Marcin Twój sposób lubie Kiedys robiłem to brutalniej ..



Hehe ja też, tylko teraz samochodu szkoda Ale jak się jeździło Nissankiem....
  
 
Qrcze a myślałem, że tylko u mnie takie "debile" jeżdzą.

A z tymi światłami to robie tak samo jak Misiek a co jak oni mogą mnie oślepiać to czemu ja mam być gorszy. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku i bezpieczeństwa
  
 
Ja tez mam pecha, jesli chodzi o kierowcow co jada na dlugich i oslepiaja nadjezdzajacych z naprzeciwka, to chyba spotykam ich najwiecej
  
 
Nie wiem CzapCzap, czy akurat Ty spotykasz ich najwięcej... Nie musisz się przemieszczać po drogach powiatu wielickiego.
  
 
Jade sobie dzisiaj a tu dziadzio z bocznej drogi po chwili zastanowienia wyjeżdza mi przed nosem Matizem(jak by nie mógł poczekać chwile bo za mną NIE BYŁO NIKOGO !!!) i przez następny kilometr rozpędzał się do prędkości 80 km/h. Z tego wszystkiego najbardziej wqrzające było to rozpędzanie
  
 
Cytat:
Ja tez mam pecha, jesli chodzi o kierowcow co jada na dlugich i oslepiaja nadjezdzajacych z naprzeciwka, to chyba spotykam ich najwiecej



Czap Czap Zamontuj sobie ze 2 halogeniki drogowe takie z 16 cm średnicy + żarówki 100W i zobaczysz jak to działa na pajacó którzy jeżdż na długich
Jeden strzał i ma jasność do rana
  
 
Czasami jak mi tak jeden z drugim dadzą długimi po oczach żałuję że nie mam takiej fajnej listwy z halogenami na dachu jak TIRy
Oj,zastanowiłby sie jeden z drugim następnym razem zanim właczyłby długie
Choć nie wiem czy nie gorsze,często spotykane maluchy, jadące ze światłami pół na pół.
Prawe światło (od pobocza) krótkie, lewe długie.
  
 
Cytat:
2005-10-03 06:54:12, Kafi pisze:
Jeden strzał i ma jasność do rana


Tylko zeby na drzewie nie skonczyl taki pajac
  
 
Cytat:
2005-10-01 22:37:34, looqasch pisze:
Jade sobie dzisiaj a tu dziadzio z bocznej drogi po chwili zastanowienia wyjeżdza mi przed nosem Matizem(jak by nie mógł poczekać chwile bo za mną NIE BYŁO NIKOGO !!!) i przez następny kilometr rozpędzał się do prędkości 80 km/h. Z tego wszystkiego najbardziej wqrzające było to rozpędzanie



Zdecydowanie polecam mój i Miśka sposób
  
 
hm.............
Ma pecha, a jak ty skończysz???????????????

ptfu ptfu ptfu!!!!!!!!!!

Nie Życzę!!!

Pozdro
  
 
« Poprzedni | Następny »