theaniel troche nie czaje z tego co napisales, pkt3 jest conajmniej zamottany (abo 4?)
STOPPIE - jazda na przednim kole kończąca sie zatrzymaniem roweru. Jedziesz, naciskasz przedni hamulec i tak wychulasz sie do przodu, zeby tylne kolo sie unioslo. Tarczowy hamulec jest zbedny. Mi tolepiej wychodzilo na V niz na Avidzie z tarcza 200mm. Bardzo fajnie wyglada jak podczas jazdy na przednim kole (chociaz beda to raczej krotkie wycieczki na przednie koło

) przechylisz rower odrobine w bok. A z odrobiny mozna zrobic i z 60 stopni. Taki drifting

Inna opcja, ale tylko na dobre hamulce: SIedzisz an siodelku, jedziesz, wciskasz przedni hamulec i jak juz jestes tylnym kolem WYSOKO w powietrzu to robisz no-foot'a. Po prostu Zdjmujesz nogo z pedalow i przesuwasz jak najbardzoiej do przodu. Radze z tym ostroznie na poczatku. Ew. mozna pomoc sobie tak, ze w jednej chwili naciskasz hamulec i "wyrzucasz" nogi do przodu. Wieksza sila dziala tak jak trzeba

i tylne kolo latwiej ci bedzie podniesc. nie wem czy tam takie rzeczy sa, ale www.doton.prv.pl kumpel trialowiec takimi rzecazmi tez sie zajmuje. Na przednim kole potrafi przejechac naprawde spory dystans, mysle ze wiecej niz 20 metrow. Na tylnm (manual, bez pedalowania, po plaskim) to no, zebym nie sklamal, chyba 135 czy cos kolo tego, ale glowy nie dam. W kazdym razie duzo. Wszystko sie da i na kazdym rowerze, tylko trzeba cwiczyc. Wypracwanie
Aha. GOWNO PRAWDA Z SPD I NOSKAMI!!! Z tym to mozna sie tylko zabic!!!!!!!!