Jako że ostatni właściciel nie jeździł tą Nivką w terenie (przynajmniej tak mówił)postanowiłem ją trochę przetestować. Niestety kilkukogdzinnych zmagań nie przetrwał wentylator. Najpierw pękło jedno skrzydło - był to sygnał wracać na asfalt - już na pierwszych metrach asfaltu kolejne i nie zdążyłem się zatrzymać jak poleciała reszta wraz z łożyskiem pompy. Uszczelniacz szlag trafił i wyleciał cały płyn chłodzący
ku niezmiernej uciesze ciżby siedzącej przed wiejskim sklepem i walącej "małpkę" goudy. Po doholowaniu do domu zdjąłem korpus pompy. I tu pytania -
1) czy piastę koła zamachowego można ściągniąć inaczej niż przy użyciu "ściągacza" ?
2) Czy muszę zdemontować też wirnik ?
3) Może macie jakieś sprawdzone, niezbyt destrukcyjne patenty aby łatwo się za to zabrać ?
4) Czy wszystkie wentylatory do Nivki robione są z takiego lichego plastiku jak obudowa odkurzacza - "jamnika" ? Nic bardziej elastycznego i trwalszego ? (O ile pamiętam nawet w Syrenie był lepszy).
pozdr. Adam
