Właśnie się dowiedziałem że szwagrowi włamali się do JettyII w celu konsumpcji radia bez panela (2 tygodnie zdążył się nacieszyć)
Obrobili go na parkingu pod akademikiem polibudy w Łodzi.
Zrobili to "na śrubowkręt" - czyli włożyli i na chama przekręcili w drzwiach od kierowcy.
I tu pytanie do Was.
Czy ktoś miał podobne doświadczenia?
Czy te wkładeczki z natury są takie kiepskie (koszt 5zł za nówkę z kluczykiem - ja w do omy kupowałem za 30zł).
Czy to może raczej wina niedbałości poprzedniego właściciela np. rozebrał i włożył za mało cuchaltów (blaszek blokujących)?
Po prostu zastanawiam się czy jest sens zakładać firmówki jeżeli może się to powtórzyć w tak prostacki sposób (dobrze że szybę oszczędzili).
I co Wy na to?


