Mam pewien problem z akumulatorem.
Gdy silnik pracuje i go ładuje, z jednej z celek wychodzą bąbelki. Tak jakby sobie gazował.
Dzieje się tak odkąd mam to autko.
Do tej pory kręcił rozrusznikiem bardzo dobrze. Teraz gdy przyszły mrozy jest już nieco gorzej. Podczas odpalania rano przygasa wszystko.
Ostatnio zauważyłem że gdy wcisnę hamulec zarówno światła jak i wszelkie światełka w aucie delikatnie przygasaja na ułamek sekundy lub gdy włączę kierunkowskaz przygasają w rytm kierunkowskazu.
Domyślam się że coś z akumulatorem działo się wcześniej bo gdy kupiłem autko, na półce pod nim i na klapie nad nim były ślady mówiące o tym że chyba komuś kiedyś wywaliło elektrolit. Jeśli chodzi o ładowanie, sprawdzałem i jest w porządku.
Jak myślicie, co to może być odnośnie bąbelków i przygasania?
Akumulator kończy żywot?
Boje się co będzie jak przyjdą większe mrozy bo do pracy mam 70 km i ciężko będzie znaleźć kogoś z kablami o 6 rano
Akumulator jest „No name”.

a jak Ci się tak stanie w jakimś głupim miejscu to będzie...