W lecie udało mi sie go rozbujać do 170 (z góry), a teraz na prostej 90 z wielkim trudem ledwo wyciąga o 100 zapomnieałem już dawno.
Mam silnik z poloneza caro i 5 skrzynie.
Niemogę wkręcić fiaciora nawet do 4000 obr. bo dusi się i im więcej gazu mu dodaję tym jest gorzej, szarpie i niema siły jechać.
Tak samo jest na gazie i na benzynie.
Niewiem co sie stało ale domniemam że coś z elektryką, może zapłon?
Ps> w tym tygodniu wymieniłem mu świece ale nic się nie zmieniło. No może trochę lepiej pali.
Jak się cosik znacie to napiszcie to może sam będę umiał to zrobić i zaoszczędzę na fachowcu
POzdro i wszystkiego NAJ w NOWYM
