Po raz ostatni sie dzis do niego dotknalem.. qrwa polska mysl techniczna... kto wymyslil te hamulce? wrrrrrr
linka od rwecznego stala... wymienilem... klocki tyl wymienilem i kazda qrwa sruba zajebana tak ze nei wiem jak
I jesio dojsc nie mozna bylo z rurka metrowa
Po tej operacji pedal stal sie mieekszy... hamowanie sie poprawilo..
ale rozbieramlem dzis 2 razy przednie prawe kolo bo trzeszczy...
CO TAM MOZE TRZESZCZEC? odglos taki jak by ktos mialm bardzo malo sily i z mozolem otwieral stara lodowke....
chociaz na asfalcie jak depnalem to prawe kolo zostawilo dwa razy wiekszy slad niz lewe.... jakies pomysly?
Druga sprawa to sciaganie w lewo przy hamowaniu....!?? czy moze to byc spowodowane luzem na koncowce lewej?
SOrry za bluzgi ale normalnie rece mi opadaja znajomi maja 10 -15 letnie zachodnie auta i tylko zmieniaja klocki i wsio gra...
aha i jakby moglo byc inavczej.... lewarek daje w gore a auto stoi... juz nawet podporka pod lwarek jest zgnitaaaa
