Dwa razy zdarzyło mi się, że stojąc nocą na trawie, po deszczu (a więc wilgoć) nie mogłem długo rano odpalić. W końcu po 10-15 min auto odpala, ale trzeba umiejętnie operować gazem, żeby podtrzymać silnik, aby nie zgasł. Po sekundzie wszystko wraca do normy i łada jeździ bez zarzutu. Nie ma żadnych innych objawów typu szaprapie, większe spalanie...
Przewody i świece mają 8 m-cy, przebić na kablach nie widać (metoda na spryskiwacz). Czy możliwe, że przewody i świece powiedziały dość po 8 miesiącach?
Przewody Sentech, a świece NGK. Czy przy ewentualnej wymianie powtórzyć zestaw czy może kupić rosyjskie oryginały?

