Dzisiaj moja Cari po raz pierwszy, po sześciu latach użytkowania, zawiodła mnie na drodze
Podczas jazdy nagle zamilkła. Po zatrzymaniu nie kręcił rozrusznik pomimo, że paliły sie wszyskie kontrolki oprócz ładowania.
Po rozpięciu kostki od stacyjki i podłączeniu na "krótko" auto zapaliło. Wydaje się, że problemem jest brak kontrolki ładowania. Rozebrałem kostkę od stacyjki i napiecie jest tylko na jednym przewodzie i jak podłączam je do pinu od ładowania auto zapala.
Jak rozebrałem kostkę od stacyjki to zobaczyłem że są tam dwie, okrągłe ,różnej wielkości miedziane blaszki.
Pytanie mam takie:
Czy te blaszki po przekręceniu kluczyka w jakis sposób łączą sie w jeden obwód? Napięcie w całej kostce mam na jednym przewodzie i nie wiem czy tak ma byc. Przewód od napięcia jest podłączony do dolnej, większej blaszki a przewód ładowania do górnej.
Sory ale trochę tego nie ogarniam
i nie do końca jestem pewien czy szukac nowej koski czy innych możliwości awarii.
Pozdrawiam

i sprawdzasz na pracujacym silniku kontrolka gdzie niema zasilania w kostce stacyjki....beda wtedy 2 kable bez pradu z czego jeden z nich jak mu podasz napiecie to zakreci rozrusznik,a drugi to ten ktorego szukasz.