Kochani,
sam z własnej woli bym Camraka nie sprzedał. Prawie płakałem jak oddawałem - szczególnie że dopieszczony był i chyba jako jedyny ze znanych mi Camry osiągnał 240 km/h... Musiałem się przesiąść w służbowy... innej opcji nie było, bo za prywatny nie zwracali.
Teraz zmieniam robotę i obiecali, że jak się służbówka nie spodoba, to będą płacić za prywatne autko

W to mi graj
9,0 sek. z Camry za mało, szukam nowszej Camry 3,3 lub zadbanego Lesia
A przy negocjacjach mówiłęm tak - dajcie kaskę na dowolne auko w klasie C (kupiłbym Hondę Civic 1,8 Executive), albo zwracajcie ryczałt i kilometrówkę... tylko żeby łyso Wam nie było jak pojadęz prezesem na spotkanie i on podjedzie nową Vectrą, a ja Lexusem LS400

hehe Żeby mnie tylko nie zwolnili