qrna mam to samo i szlag mnie trafia juz doszczetnie!
Turbine wlasnie wyremontowalem, w cholere kasy poszlo. Dziala, lepiej przyspiesza, ale jak mierzylem to mam 15,5 do 100km/h (powinno byc 12 - automat). Pies to gryzl... jade dzisiaj dluzszy moment w miare sie rozpedza... do 125 km/h. Pozniej ZONK. Silnik wyje, obroty 3,5k i nic... bieg nie zmienia na nastepny. Obroty nie chca wzrosnac nawet o ciutke (na wczesniejszych biegach dochodza do 4750). Oczywiscie pedal max wcisniety, a cale przyspieszanie nagle (czuc ze nagle) sie konczy. Jak sie popusci gaz to wrzuca 4 bieg i mozna jakos ledwo ledwo sie rozpedzic jeszcze kawalek... Ale zdaje mi sie ze do jakis 160 max (tak powoli to wzrasta). Jak turbo nie dzialalo to dochodzil mi do 150. Teraz z turbina widac w sumie niewielka poprawe, ale tylko w poczatkowym przyspieszaniu. Moze cos sknocili przy regeneracji? Jak uzywam troszke wiecej wyzszych obrotow to mam silnik troche uswiniony olejem - po badaniach stwierdzam - (jeszcze nie na pewno, ale na 80%) ze leci z przewodu z powietrzem od turba. Myslalem ze jak zaraz po regeneracji to bedzie cacy i nic nie pusci (lub kropelki), a tu raczej wiecej puszcza. Wymontowanie kolejne 150 zl, oddawanie do reklamacji... hmmm, ok, moge oddac tylko czy na pewno tu jest wina?

Filtr powietrza wymieniony, olej + filtr nowiutkie. Paliwa wymieniany ok 17 tys km temu - moze to? (ale by nie dawalo chyba az takiej roznicy)
Qrka... gdzie te czasy jak jechalem tym samochodem od 120 do 160 w kilka chwil, a w peni zaladowany (5 osob + full bagazu) max 190? Pozniej turbina stanela, zrobiony byl remont silnika (brak kompresji), teraz zrobiona turbina i dalej kiszka. Zauwazylem ze jak jest na dworzu chlodniej (tak od 12 stopni w dol) to jezdzi nieco lepiej, ale to i tak nie jest to.
Co obstawiacie? Czujnik powietrza doladowanego kiepsko liczy? A moze dawka paliwa nie taka? (pali mi w miescie okolo 9 - max 10). Ja juz nie mam sil do tego... myslalem ze znowu zobacze magiczne momenty przy przyspieszaniu a tu kila. ratujcie... pliz... bo patrzac z niesmakiem na licznik skoncze w rowie lub na drzewie
[ wiadomość edytowana przez: chemik333 dnia 2006-04-27 20:56:23 ]