Tak qrwać. Dzis jak to przewaznie bywa, postawiłem gablotę na troche pod blokiem. Gdy po kilku godzinach wybrałem sie wstawić Borewicza do garażu, moim oczom ukazała się zajebista rysa biegnąca od szyby, przez całą szerokość podszybia do 1/4 maski....
Brak mi słów na mendę, która to zrobiła, a pozatym nie jestem w stanie zrozumieć intencji tego degenrata i celu jakim sie kierował...
Po opanowaniu maksymalnego wkurwienia, zająłem się rysą. Na szczęście na masce lakier nie został tragicznie uszkodzony (dodatkowo blacha została wgnieciona na trasie rysy), ale w podszybiu rysa sięga do żywej blachy. Koledzy, jak mogę to zabezpieczyć i w jakiś sposób odbudowac lakier? Jednocześnie mam prośbę do Pagana. Jak się znajdzie porada co do rysy, to wypierdziel ten wątek w kosmos, niech nie denerwuje ludzi...
Oby gnojowi, który to zrobił kiedyś grób rozkopali...

Maciek nie pomogę w sprawie rysy, ale kretynowi bym mordę przerysował


chciałem tylko zauważyć,że nauczyciele nic nie robią w kierunku aby takiego gnoja "nawrócić"