To takie sentymentalne zdjęcie, pierwsza Toyota w rodzinie, od niej wszystko się zaczęło
Jak widać już zaczęła ją konsumować rdza a potem było tylko gorzej...
Ogólnie Corolla była przeszło 4 lata w jego rękach eksploatowana na maxa (woził nią bańki z olejem i ON, części do tirów itp.). Miała też zatarty silnik (przestał wymieniać olej) ale po naprawie było OK i znowu jeździła ale później wypadł z zakrętu... naprawił i znowu jazda. Niestaty niedługo potem ją sprzedał. Pamietam jak jechaliśmy nia ostatni raz do Rudy Śląskiej do kupca - niby to tylko auto ale prawie cała drogę się nie odzywał (mi tez było bardzo smutno) bo wiedział, że sprzedaje swoje pierwsze i ulubione auto do którego się bardzo przyzywczaił
do teraz twierdzi że to był najlepszy i najmocniejszy diesel.
Co jeszcze
uczyłam sie nią jeździć (raz mało co nie wyrobiłabym na zakręcie
Miała być moja ale stało się inaczej, była koszmarnie zjedzona przez rdzę.
A ta osoba na zdjęciu to ja kilka dni przez maturą
jedyne takie foto
PS. Corollę kupił od Pana Wernera


to sobie jeszcze pojeżdżę.