problem polega na tym. dzis zmienilem pasek klinowy. mimo tego, ze poluzowalem sruby na alternatorze (gorna w ogole wykrecilem, dolna poluzowalem) naciagnalem go z wielkim trudem. w sumie w koncu jakos to poszlo.
chcialem odpalic silnik, niestety musze to robic srubokretem (przy automacie od rozrusznika).
teraz zaczynaja sie schody. nie wiem czemu, ale w ogole rozrusznik nie chce przekrecic. cos stuka, pojawia sie jakis smrodek i w akumulatorze cos syczy...
co to moze byc? pomocy. w sumie jutro chcialem sie na spot FSO AK wybrac i nie wiem czy dam rade sie sam z tym uporac....
ratujcie pprosze
