Ostatnio zauważyłem, że przy energicznym ruszaniu w deszczu tylna oś zaczyna podskakiwać tak jakbym jechał po wybojach? Należałoby dodać, że problem występuje tylko na mokrym asfalcie gdzie przyczepność jest powiedzmy średnia...
Jak się to odbywa? Przedewszystkim wyjątkowo rzadko - (dbam o mojego zielonego monstera
Pojęcia nie mam co się dzieje, krzyżaki są wymienione most pracuje cicho i bardzo ładnie, koła nie biją do 120km/h (szybciej nie jechałem w ciągu ostatnich kilku miesięcy - tylko wypraszam sobie określenia typu "kapelusz"
Podobna sytuacja przytrafiła mi się tylko dwa razy, jednak wolę chuchać na zimne w takim przypadku.
Na suchym asfalcie jest spokojnie i w porządku, auto rusza bez problemów i zrywania przyczepności
Z góry dziękuje za pomoc
I obiecuję ostrożniej obchodzić się z gazem

