Witam
Znalazłem warsztat w którym za tę samą usługę policzyli równo 300 zł, przy czym stwierdzono tę samą usterkę. Jako że pilnie potrzebowałem auta to zdecydowałem się zapłacić.
Panowie uporali się z problemem w jeden dzień ( a dokładnie w kilka godzin ) czym wzbudzili mój podziw. ( w odróżnieniu od mechaniorów którzy przez równy tydzień wymieniali mi zwrotnicę z piastą i czujką ABS-u )
Szczegółów technicznych nie ujawnie, ponieważ się na tym nie znam i mogą wyjść bzdury

ale z tego co zrozumiałem alternator dostał wody i stojan "spuchł" co powodowało zwarcie w momencie gdy obcierał o obudowę wirnika...or something
A łożyska były faktycznie w stanie agonalnym więc nie oszczędzałem...
Ważne że kontrolka już nie świeci
Dzięki za wszystkie rady i porady
do następnej usterki