Kiedyś pisałem o tym na liście fso, potem mówiłem wielu potencjalnie zainteresowanym i nic.
Od kilku dobrych lat na parkingu za rondem przy wydziale ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego, co mieści się w Sopocie, stoi czerwone Atu 1.4 (nie plus). Trzy lata temu przykuł moją uwagę, bo już wtedy wyglądał na opuszczony, a nie miał najmniejszego śladu rdzy. No i silnik Rovera. Za każdym razem, gdy tam parkowałem (rzadko), przypominałem sobie o nim i zawsze obiecywałem sobie, że podjadę do wydziału komunikacji, uśmiechnę się, wyjaśnię w czym rzecz i dowiem się, czyj to samochód, zadzwonię i spytam, czy by mi go nie oddali
(tak wszedłem w posiadanie dwóch Kantów) ale potem zwykle zapominałem. Od zeszłego roku, gdy ktoś urwał Poldkowi lusterko, nic się nie działo, aż do momentu, gdy w niedzielę zauważyłem, że jakiś ^@*&^@# stłukł szybę (od pasażera) i ukradł antyczne radio i... zagłówki przednich foteli. Od tego czasu do środka pada deszcz i spadają liście. Ponieważ też samochód jest otwarty i wszyscy już wiedzą że jest opuszczony, ktoś inny może wytłuc pozostałe szyby, bo to fajna zabawa, albo zrobić kupę na deskę rozdzielczą, whatever.
Panowie, ku*wa, nie można tego tak zostawić !
Ja rozumiem jeszcze, że jakieś akwarium 1.6 GLE przeżarte na wylot, ale to 16V w całkiem niezłym stanie ! Jakieś pomysły ?
Numery tego auta to GA 08655
[ wiadomość edytowana przez: Bergen dnia 2006-10-31 12:43:13 ]


