Po 13 000 km od remontu dziś silnik zakończył swój żywot.
W czasie bożonarodzeniowej jazdy z kościoła ciśnienie oleju spadło do minimalnych wartości, a na wolnych obrotach lampka normalnie się zaświecała. Dojechałem do domu nie schodząc poniżej 2000 obr min.
Nie ma to jak w Boże Narodzedzie posiedzieć w garażu. Zdjąłem miskę. Odkreciłem trzy panewki. Są ryski. Lipa na całego.


