- nie bawmy się więcej w żadne listy, ludzie się wykruszają (czasami nie z własnej winy - np. gregoryj i jego przeboje ze stacjami diagnostycznymi), kto ma być ten będzie
- padła propozycja ustalenia jednego terminu corocznego zlotu, stwierdziliśmy, że skoro Czesi robią swój pod koniec maja, Węgrzy pod koniec sierpnia i na te zloty jeździmy, dobry terminem byłyby okolice początku lipca, co roku jest problem z terminem - będzie jeden stały i można będzie pod niego planować sobie wakacje, czas wolny etc.
- czas zlotowy trzeba jakoś wypełnić, wiadomo, że wieczory to luźne gadki przy alkoholu, chodzi bardziej o zajęcie w dzień - ten spływ kajakowy ostatnio był super, właśnie o taką rozrywkę chodzi
Piszcie jak widzicie kolejne zloty, także ci, którzy nie byli a mają garść ciekawych przemyśleń.


swoją drogą spot w Czechach był bardzo fajny