Proszę o pomoc kolegów w sprawie VW. Wczoraj koleżanka opuściła moje 4 ściany wsiadła do swojego pięknego golfa a tu nic. Na początku myśleliśmy że to aku. Ledwo co kręcił a alarm wariował. Więc pojechaliśmy zakupić kabelki i od alfy. I tu zonk podłączyliśmy podładował się na kabelkach i lipa bo po przekręceniu na zapłon alarm 3 razy piknął a kontrolek brak. Rozrusznik kręci.
Odłączyłem alarm i też nic oprócz tego że syrena nie pipka.
Zastanawiam się też czy stacyjka nie odmówiła. A dokładnie pozycja zapłonu.
Ktoś ma jakieś pomysły?

