Dziś rano zapaliła mi się kontrolka silnika. Mój mechanik rozkłada ręce i mówi, że trzeba się zgłosić do elektronika.
Miałem kiedys taki problem z bezynową Cariną, że po przejechaniu około 600 m w raczej niskiej temperaturze zapalała mi się też ta sama kontroka ale po paru kilometrach gasła i nie przejmowałem się tym. Latem tego problemu nie było. Wtedy była to najpewniej sonda lambda.
Teraz mam diesla i nie wiem czy tak mogę jeździć i jak długo?
Co to może być za przyczyna najczęściej.?
Czy może pomóc np. odłączenie akumulatora na parę minut?
Czy warto oglądać bezpieczniki?
Czy dać sobie spokój i pojechać do serwisu?
Liczę na fachowców, których na tym forum nie brakuje...
