nie chciałbym robić SPAMU kolejnym tematem o "szalejących obrotach" ale pomału wytrąca mnie to z równowagi.
Cztalem juz o silniku krokowym, sondzie lambda, przepływomierzu i wielu innych czesciach odpowiedzialnych za te wirowania silnika. wlasnie dorwalem ksiazki o FORD ESCORT i mam zamiar szczegolowo przestudiowac, ale za nim to zrobie, chcialbym opisac co sie dzieje, a dzieje sie.
1. silnik raz zachowuje sie normalnie, raz obroty faluja od 600 do 1200 obrotow (na zimnym i na cieplym). wtedy strasznie nim rzuca podczas ruszania i jazdy.
2. podczas jazdy wrzucajac luz obroty potrafia spasc do 0!
3. trzymajac noge na hamulcu, przy zapalonych swiatlach, wyciagajac kluczyk ze stacyjki SILNIK NADAL PRACUJE!! do momentu puszczenia halumca albo wylaczenia swiatel.
4. ponadto ostatnio mam wode po stronie kierowcy. podwozie bez dziur. skad to moze ciec? slyszalem ze albo z szyberdachu(w srodku nie ma sladow mokrych), albo cos z chlodnica?
5. przekazniki w tylnej skrzynce bezpieczników (link). rozumiem ze moge nie miec r13, r16, r15, r17 itp bo moj samochod nie ma np.klimy, ale czy nie powinienem miec wszystkich r8 r9, r4, r3 ? bo jak sprawdzilem nie mam r4. czy to robi jakas roznice?
moglbym pisac jeszcze wiecej ale narazie moze ktos z was spotkal sie z takimi problemami. ja wracajac z pracy zasiadam do lektury FORD ESCORT
........................................................
ESCORT kombi 1,6 Ghia '96 16V Zetec
........................................................

