teraz gdy jest zimno moje odpalanie wygląda tak: odrazu podłanczam prostownik bo na bank nie starczy mi energi w akumulatorze zeby autko uruchomić, krece chwile rozrusznikiem na ssaniu włączonym, potem wyłanczam ssanie poprzez zdjecie filtru powietrza i ustawienie tej przepustnicy od ssania na pionowo, i dalej krece, po około 10 min silnik zaczyna powoli łapać, i dalej krece az zapali. i tak jest zawsze, ale jak juz odpali, moge go zgasic i odpala z pierwszego kopa! i jest jeszcze jedna zależnośc, jak już odpale, silnik sie dobrze nagrzeje i gdy go zgasze i chce odpalić w nie dużym odstepie czasowym od zgaszenia też odpala, gorzej jest gdy przejadę dłuższą trase (30km) i po zgaszeniu tez nie zawsze odpala( na 10 odpalen załapie moze ze 3 razy) a z popychy odpala wtedy z delikatnego pchniecia, bez długiego ciągania...
kompletnie nie mam pojecia o co chodzi....
czyszczenie kopółki i rozdzielacza tez nie przyniosły skutku...
jakby ktoś mi pomógł rozwiązac ten problem byłbym wdzieczny...
PS: dziękuje za przeniesienie
[ wiadomość edytowana przez: wsk125ccm dnia 2009-01-04 23:35:26 ]
