Problem z samochodem jest następujący:
Spadają obroty i gaśnie gdy silnik jest letni, najczęściej podczas
redukcji biegu, przy dojeździe do skrzyżowania. Gdy zgaśnie nie odpala przez ok 15-30 minut (do ostygnięcia). Silnik w tym czasie kręci. Wydaje mi się też, że auto jakby bardziej wówczas kopci. Na zimnym odpala zawsze za pierwszym razem. Nie ma też problemów z gaśnięciem gdy jest całkowicie rozgrzany. Komputer nie wykazuje błędów (a przynajmniej nic za pomocą kodów błyskowych).
Auto było u lokalnego mechanika, podłączał go pod swój komputer i nic nie znalazł. Podejrzewał czujnik temperatury, ale po wymianie okazało się, że to nie to - dalej gasł. Przeczyszczał jakieś styki. Sprawdzał sondę lambda - jest ok. Generalnie sprawdził chyba wszystko co potrafił i nic nie znalazł, rozłożył ręce, a ja odebrałem autko.
Jakieś sugestie? Do najbliższego ASO mam daleko, w pobliżu ciężko znaleźć jakiegoś dobrego mechanika, ale jeszcze będę próbował. Czy wymienić aparat zapłonowy? W ASO nowy 650zł, na allegro o połowę taniej używka więc wolę już zainwestować w nowy. Niestety nie mogę tego nigdzie znaleźć na pobliskich szrotach tak żeby podpiąć na próbę i sprawdzić czy tu tkwi problem. Jest jakiś niezawodny sposób na sprawdzenie aparatu zapłonowego?
Będę wdzięczny za wszelką pomoc i sugestie

bo sie jeszcze zalamie i zamknie w sobie