witam ponownie i dziękuję za odpowiedzi!
Popracowałem dziś przy aucie i posprawdzałem parę rzeczy.
Perzan:
Zgodnie z Twoją sugestią przepatrzyłem to do czego umiałem się dostać.
A więc po kolei:
1. Świece - nie wyglądają chyba najgorzej. Odstęp pomiędzy elektrodami to 1,5mm. Zdjęcia: (można kliknąć by powiększyć)
2. Rozdzielacz - nie znam się, trudno mi powiedzieć czy jest ok. W każdym razie nie wygląda niepokojąco. Zdjęcia:
3. Przy okazji zdjąłem tę rurę, którą dochodzi powietrze (od filtra powietrza). Nie wiem jak nazywa się ten element na zdjęciu, ale wygląda tak:
4. Kable - zarówno przy świecach jak i przy rozdzielaczu styki wyglądają jak nowe:
Sprawa stukotu jest dzięki Wam jasna - przegub. Dzięki! Chociaż sprawdzę jeszcze jutro sugestię
carinae20gli - dzięki za nią!
Jeśli chodzi o dziwne zachowanie przy przyspieszaniu to pobadałem sprawę dalej:
- wydaje mi się (mogę się mylić - może źle oceniam stan elementów na zdjęciach) to nie jest wina ani świec, ani kabli czy rozdzielacza/palca. Gdyby tak było to auto cały czas pracowało by mi nierówno. A jak już utrzymuje stałe położenie gazu to wszystko jest ok - żadnych szarpań, dławień itp. To dzieje się tylko przy dodawaniu gazu oraz - co dziś odkryłem - w mniejszym stopniu także podczas odejmowania gazu. Czyli, krótko mówiąc przy operowaniu gazem.
- jak wspomniałem zauważyłem ten efekt też przy odejmowaniu gazu - lżejszy ale jest
- szarpnięcia są nieduże, to nie jest tak, że mi auto zadławia, krztusi. Przypomina to sytuację jak gdyby noga mi się trzęsła przy pracowaniu gazem (nie, nie trzęsie się

) - krótkotrwałe bujnięcie auta.
- kleeb: to występuje w zakresie większości obrotów, ale głównie 2000-3000. Sprawdziłem dziś na ok. 3000 obrótów na 3 biegu, na 10 dodań gazu szarpnęło "na-dwa" 6 razy, 4 razy przyspieszył płynnie (więc ważna informacja, że czasem ta mniej więcej pół sekundowa "dziura" występuje, czasem nie)
- przypomina to (ale nie sugerujcie się proszę, bo to tylko być może mało trafne porównanie laika) efekt tak jak gdyby na momencik paliwo przestawało być dostarczane
- mimo, że te szarpania są delikatne i krótkotrwałe to sprawiają, że czuję się jakbym starym klekotem jechał (przy okazji: pasażerowie też je odczuwają, więc to nie moja wybujała fantazja

)
Ok, powoli kończąc ten esej - nie chciałem już wczoraj wszystkiego do jednego posta pchać, ale jest też jeszcze jeden zgrzyt. Może nie związany z tym szarpaniem, ale też wkurzający: jak jadę od czasu do czasu słychać taki rezonujący dźwięk dochodzący z pod spodu auta (tak mi się wydaje). Takie metaliczne charczenie - coś jakby wydech wpadał w wibracje i wibrował uderzając w jakąś metalową cześć. Pojechałem dziś na kanał - podejrzewałem, że coś się obluzowało (śruba) albo może jest dziura w wydechu i stąd takie metaliczne "pocharkiwanie". Ale nie. Wszystko wygląda ok, dziur nie ma, nie nie jest poluzowane. Może czegoś nie zauważam? - poniżej na wszelki wypadek zdjęcia spodu.
Wkurza mnie to wszystko. Przegub wymienię, dzięki, że namierzyliście ten problem. Ale te poszarpywania, metaliczne charczenie - niby auto jeździ, ale jeszcze rok temu chodziło naprawdę jak brzytwa, a teraz ewidentnie czuć, że coś tam się "rozregulowało". Wydech wygląda ok, boję się, że to jakaś poważniejsza sprawa w silniku :/.
Dzięki jeszcze raz za przegub, i, nie powiem, proszę o jeszcze w sprawie tych dwóch pozostałych spraw - dzięki przeogromne!
Poniżej zdjęcia podwozia. Pozdrawiam wszystkich!