Mam takie małe myślenice natury ogólnej.
Przymierzam się do wymiany rdzenia chłodnicy z grubości 16mm na ok. 25-30 i zastanawiam się jakie to może mieć negatywne konsekwencje dla eksploatacji silnika, a jakie pozytywne ?
Ostatnio założyłem sobie grill z halogenami Helli, co stłumiło trochę przepływ powietrza i zaczął się dramat z grzaniem silnika. W dzień, na trasie wskazówka temperatury leciała do góry nawet do ok. 2-3mm przed czerwonym polem w ekstremalnych momentach (autostrada). Spokojniejsza jazda (80-100km/h) też nie dawała efektów. Wskazówka cały czas ponad połową skali
Po mieście - spokój wielki, temperatura jak należy. Klasyczne objawy brudnej zewnętrznie lub zapchanej syfem w środku chłodnicy. Musiałem wrócić do fabrycznego grilla i uspokoiło się.
Jako że nie mam zamiaru odpuszczać tych halogenów, muszę poprawić chłodzenie silnika. Skraplacz klimy i chłodnica są czyste, much w ożebrowaniu brak
Termostat sprawny, o czym świadczy jazda po mieście.
Fabryka ani zamienniki nie przewidują grubszego rdzenia więc musze to zrobić w zakładzie. Koszt to ok. 1,5 nowej chłodnicy więc nie tragedia za święty spokój z chłodzeniem, tylko mam pewne obawy czy nie przekombinuję i nie przedobrzę.
Co o tym sądzicie ?
Pozdro.
-----------------
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***
[ wiadomość edytowana przez: Talus dnia 2010-08-21 17:02:34 ]



Sprowadzą mi go podczas mojej nieobecności więc montaż dopiero 01.09