Cytat:
|
2011-01-26 20:04:08, allk pisze:
junior ek już dawno stwierdzono że twardnienie gumy nie jest uzależnione od używania opony latem tylko od jej wieku. Nieużywana opona zimowa po kilku latach polegiwania twarnieje i tyle. Różnica może polegać tylko na tym że twoja yariska ma poprostu nowe opony a w ravce masz już resztkę bieżnika.
|
|
Mialem kiedys starego Fiata Pande i stare zlezale stuletnie zimowki spilowane do polowy ale byly waskie i mialy rzezbe w ksztalcie klockow.Parkowalem ja w ten sposob ze pakowalem sie rozpedem w kupe nazgarnianego sniegu-bo tam bylo zawsze wolne

,a potem rozjezdzalem ja do przodu i do tylu.Nie bylo przypadku zebym sie zakopal.Normalnym samochodem ,najpierw bym rozwalil zderzak chlodnice i oslony pod silnikiem ,a potem bym szukal goscia z traktorem.
Poprostu niska masa i dobrze dobrana szerokosc opony do ciezaru auta i zimowy bieznik- moze byc zlezala ,byle miala glebokie wreby.
Kto jezdzil na rajdach wie o czym mowie.
Na sniegu niema znaczenia twardosc gumy,a klocki na biezniku,i im wezsza tym lepsza.Na lodzie lepiej miec bieznik w jodelke z drobniejszymi nacieciami i szersza mieka opone-zlezala odpada.Jak wybierzesz sie na waskich oponach z rzezba na snieg po oblodzonym czesciowo suchym asfalcie ,to na zakretach samochod bedzie totalnie niestabilny.Trzeba wiec wyposrodkowac i zalozyc cos pomiedzy,poniewaz w zimie raczej rzadko jezdzimy po ubitym sniegu, a czesciej brniemy po kostki w brei i oblodzonym wyjezdzonym asfalcie.
Dla auta typu Corolla Focus bardzo dobrze jezdzi sie na czyms o szerokosci 185 na 205 jest ciezko jesli trzeba sie gdzies wspinac pod gore,najlepiej byloby na 175,ale na zakretach to byloby czyste samobojstwo .
Teraz jezdze 3 sezon na 205 Fuldy,maja 45 tys,i jak sobie przypomne jak bylo na nowych ,to mozna powiedziec ze to ich ostatni sezon,a gdyby dosypalo sniegiem tak naprawde,to bym pogalopowal po nowe.
Tyle z wlasnych spostrzezen na temat opon.