Koledzy, moze wiecie - a Bigelektron to na pewno wie.
Corolla VVTI z roku 2000. Zatrzymałem się na skrzyzowaniu, zgasiłem silnik, odpoaliłem po 30 sekundach i pracował na 3 cylindrach.
Okazało się, że padła fajkocewka na 4 cylindrze. Kupiłem cewkę, wymieniłem. Odpaliłem - wydawało się, ze jest ok, a za pare sekund znów silnik na 3 cylindrach. Stwierdziłem że kolejna fajkocewka (już inna, na innym cylindrze) nie daje iskry.
Czy wiecie co może powodować taką sytuację?


Dziwne że ten silnik nie dawał żadnych oznak słabości czy kaszlu...
