Witam serdecznie,kończe wyposażać moje Limo,zamówiłem sprzęt Kenwooda z procesorem DSP do tyłu,aby poza widziało,też coś grało. Ale sprzedawca oszukał mnie ,twierdząć iż jest wejście liniowe.I tu Zong. Transmiterami różnej maści próbowałem przesyłać dzwięk,lecz jest delikatnie nazwijmy do Dupy,a słoń nie stanął mi na uszach,więc bolą kiedy dzwięk jest przesterowany, niewyrażny i brak mu dynamiki,a szum pomiędzy utworami nie do zakceptowania. Słyszałem,że modulatory FM,przewodowe to podobno inna bajka.Jak jest w rzeczywistości? Bo wydawanie dodatkowych 150zł na szajsgadżet mija sie z celem. Ktoś używa? Może opisać swoje wrażenia? Albo jest ktoś z okolic Gdyni,aby odsłuchać?
[ wiadomość edytowana przez: Mariusz_P dnia 2011-08-27 15:55:31 ]

A co do jakości dzwięku,lepsza,brak zniekształceń dzwięku,zwłaszcza głosu,przy bogatszej scenie muzycznej. mniejsze szumy w przerwach miedzy utworami.ale nadal niestety obcięte pasmo akustyczne,wynikające już z samej zasady funkjonowania radioodbiornika FM. Osobiscie rozebrałem sprzęt w limo i postanowiłem wpiąc sie sygnałem audio w procesor,zamiast toru CD,teraz głowie sie nad sygnałem wyzwalającym załączenie w/w wejścia. Teraz musze puszczać "pusta" płyte,aby procesor załączał to wejscie.