Corolla kombi E12, 190 k km, 1,4 D4D.
Od jakiegoś czasu objawy sie nasilają i maleją, zaczęło sie ok 6 miesięcy temu, po mocniejszym wdepnięciu po prostu gaśnie. Zapala kontrolka, i błąd P1229 czyli złe ciśnienie w listwie wtryskowej.
Z tego ci mi serwisant mówił, to jest wszystko OK, a w pewnym momencie ciśnienie na listwie robi sie zero. Dodatkowo chwile przed zgaśnięciem czuć ze traci moc.
Na początek wymieniono mi zawór na listwie wtryskowej (podobno na nowy), potem zdiagnozowano pompę (wymiana na używaną).
Następnie trafiłem do serwisu gdzie jeszcze raz podmienialiśmy ze sprawnego samochodu pompę, listwę, wtryski, komputer. sprawdzałem przewody z zaworów na pompie i listwie do komputera i jest przejście, brak zwarcia, przewody paliwowe po dociskałem zeby nie łapało powietrza, bak sprawdzałem, czyściłem, przewody drożne, filtr paliwa wymieniany ze 3 razy.
Na wtryskach z innego samochodu strasznie mulił, słabo sie wkręcał na obroty, ale tez gasł ...
Co ciekawe objawy czasem sie nasilają a czasem maleją, pierwszy raz wymiana fitra była jak ręką odjął na jakieś 500 km, potem znowu to samo, kolejne wymiany fitra juz nie przynosiły efektów. Ostatnio przejechałem ok 500 km bez problemów, a dziś nie przejadę 500 metrów jak wcisnę pedał.
Dodatkowo zauważyłem ze na zimnym silniku nie ma problemów, zaczynaj sie dop po kilku min.
Jak silnik zgaśnie w czasie jazdy to muszę wyłączyć stacyjne na 5 sek, i potem pokręcić rozrusznikiem zdecydowanie dłużnej niz normalnie ok 3-4 sek.
Ma ktoś jakieś pomysły co jeszcze zostało do sprawdzenia ?? Ja juz powoli wymiękam ..
