Witam,
miałam dziaisiaj dziwne zdarzenie.
Mam aurisa z 2008 r ze skrzynią automatyczną.
Jeżdżę tym autem od roku, ale taka sytuacja jak dzisiaj jeszcze się nie wydarzyła - po uruchomieniu auta, wrzuceniu biegu i naciśnięciu pedału gazu, auto nie chciało jechać. Stałam na płasko usytuowanym parkingu i nie mogłam ruszyć ani do przodu, ani do tyłu. Samochód zachowywał się tak, jakby nie mógł podjęchać np, pod krawężnik - podczas dodawania gazu wzrastały obroty na obrotomierzu, ale auto nie jechcało, jakby coś blokowało koła. Zaznaczam, że ręczny nie był zaciągnięty. Wyłączałam auto trzykrotnie (odczekając chwilę) i sytacja z ruszaniem się powtarzała. Dopiero za 4-tym razm auto jak gdyby nigdy nic, ruszyło.
Podczas moich prób ruszenia autem, nie świeciły się żadne kontrolki na wyświetlaczu.
Sytuacja taka powtórzyła się dzisiaj trzykrotnie.
Byłam w serwisie toyoty i stwierdzili, że komputer nie odnotował żadnych błędów, auto jest w 100% sprawne. Oczywiście w toyocie auto pełzało książkowo.
Po wizycie w Toyocie, auto ruszyło.
Czy powieci mi o co tutaj chodzi? Co było powodem problemów z ruszeniem?
Pozdrawiam.
