Ja mam Nivkę z silnikiem 1.7 MPI. Mam mieszane uczucia.
Za:
- Nowoczesny. Przynajmniej układ zasilania
- Można podłączyć pod kompa jak coś nie działa i obserwować on-line wszystkie parametry
- dynamiczny (jak na to auto)
- na gazie nie ma różnicy w stosunku do tego co jest na benzynie
- Hydrauliczne regulatory zaworów, hydrauliczny napinacz łańcucha
- 2004r, więc większa szansa, że mniejszy przebieg niż w starszych egzemplarzach (nie oszukujmy się - nikt nie kupuje tych aut do "stania" w garażu)
Przeciw:
- Liczba kabelków w tym aucie zabija. Nawalili tego tyle, że ciężko dojść co do czego.
- Zanim zaczniecie partnerski dialog a nie tylko jednostronne "NIE BĘDĘ DZIAŁAĆ, NIE POWIEM CO MI JEST" trochę czasu minie.
- Wiedza na temat elektroniki głównie (99%) ze stron rosyjskojęzycznych. Czasem szczątkowe informacje
- W komorze silnika zdecydowanie ciasno. Szczególnie od strony kolektora.
- W gaźniku bez elektroniki jak coś nie działa, to wystarczy pogłówkować. Tutaj spędzasz wieczory z miernikiem, oscyloskopem starając się odgadnąć "REGUŁĘ". Nie to, że jest to nie miłe, jednak wg mnie utrzymanie mojej 2017 jest o niebo prostsze.
No i masz babo placek. Który wybrać?

. Ja bym teraz wybrał gaźnik, bez elektroniki w idealnym stanie od kobiety, która jeździła do kościoła a jak sprzedawała to płakała. Pytanie czy takie egzemplarze istnieją.
Co do topienia po klamki, to wydaje mi się, że zatopić się da, ale wyjechać już niekoniecznie, bo elektronika zwariuje. No, chyba że zatopisz wszystko w silikonie.
Na resztę pytań jeszcze nie znam odpowiedzi. Do tej pory próbowałem dogadać się z wyżej opisaną elektroniką. I chyba zaczęliśmy mówić wspólnym językiem
