sorry odgrzeje kotleta, bo po raz kolejny zmagam sie z brakiem ladowania.
mialem w swojej 2106 alternator z 2107 z 'wbudowanym' regulatorem. przestalo ladowac. kupilem na zlomie alternator z 2106 gdzie gosciu na takiej specjalnej maszynie mi pokazal jak laduje (bez regulatora napiecia pokazywal 12 V, ale na amperomierzu wraz ze wzrostem obrotow zwiekszalo sie ladowanie).
Wiec podlaczylem ten altek zakupiony na zlomie przez moj stary regulator na blotniku, ale dalej nie bylo ladowania. kupilem regulator taki jak ponizej na zdjeciu i niestety dalej nic.
Nie wiem czy jest to mozliwe ale czy ta maszyna co krecila alternatorem i pokazywala jak laduje moze nie do konca sprawdzic taki alternator (np przy walnietej diodzie na mostku)?
Jak mierze napiecie to wychodzi na regulator i przed alternatorem tez ma jakies 11,5 V, ale potem jak uruchomie silnik to napiecie zanika miedzy regulatorem a alternatorem (mowie o styku gdzie sie wzbudza). taka zielona diodka swieci sie w regulatorze napiecia wiec mniemam ze z nim jest ok


">
Pomozcie Pany, bo juz sam nie wiem co sprawdzac. Masy sprawdzalem i raczej wszedzie jest ok. Czy ten regler jest prawidlowy do zwyklego alternatora 6diodowego?