Panowie mam problem i jestem już bezsilny...
Otóz, przy zimnym silniku (z rana, po szkole) auto odpala tylko na jednym cylindrze, drugi jest zalewany... musze wymienić świece, często nawet i 2 razy zanim odpali na dwóch. Jak odpali to słychać, że chwilowo traci iskre po czym znów ją odzyskuje, krztusi sie tak kilka minut, jedzie jakby chciał a nie mógł, jak sie zdeka nagrzeje to już jakoś jedzie.
Byłem u mechanika, ten stwierdził, że aparat zapłonowy jest kaput (luz na ośce). Mam nowy aparat, świece są ok, paliwo też...
zostały jeszcze przewody WN które na zniszczone niewyglądają i cewka..... szlag mnie już trafia... pomózcie prosze...
