Wtam wszystkich życzliwych kolegów no i oczywiście koleżanki też. Ale do konktetów. Mam parę pytań.
1.Stojąc na postoju (na luzie) żadko kiedy udaje mi się przełączyć z gazu na benzynę bez zgaśnięcia silnika, pomimo że obroty przy takiej zmianie są w granicach 3-4 tyś. Czy to tak już jest ,czy to kwestia wyregulowania-no własnie tylko czego (gazu czy benzyny)? Nadmienię tu że gaznik zostal wyregulowany na analizatorze spalin 5 dni przed montażem gazu.
2. Po przejechaniu 50 km na gazie zajechałem z cikawości na stację zatatankować gaz. Wynik mnie oszołomił 9 litrów gazu/50 km czyli 18/100. Pogoda była taka sobie tylko -16 w nocy i -10 w dzień. Jazda była na krótkich dystansach 3-5 km i postój przez 2 godziny. Ale czy miał prawo tyle spalić przy takiej eksploatacji czy to jest kwestia regulacji? Przy instalacji gazu regulowno go także na analizatorze! Ile Wam palą wasze cacka przy takich warunkach?
Jak wyglądają zdrowe normy spalania godząc umiarkowane przyśpieszenie?
3. Silnik mam z 88roku i powinien jeździć na uniweralnej bęzynie a z tego co wiem to gaz nie posiada subtancji przeciwdziałających wybuchom detonacyjnym ( co zapewnia ołów w benzynie) wieć jak powinno się dbać o taki silnik? Stosować specjalny olej silnikowy? Czy magicznych mikstur?
Dzięki za wszystkie posty z odpowiedziami
