Jestem tu nowy,ale przeczytałem chyba już większą część tematów.Mam problem z corollą 2.0d4d 116KM.Samochód ma przebieg 65tys. a roblem zaczoł się wraz z nastaniem mrozów.Nie chodzi mi o mróz 5-7st tylko 10 i niżej.Najpierw samochód nie odpalał,tz miał ochotę ale nie łapał.Sprawdzone świece wszystko OK.Rozrusznik kręci jak głupi /Nowiutki Banerek 74Ah 640 lub 680 A/ Jak już udało sinik uruchomić podczas jazdy i przyspieszania zapaliła się,, złota" kontrolka z ikoną silnika,która jak czytałem forum wszystkim spędza sen z powiek. Podjechałem do znajomego który KTS-em odczytał następujące kody P1251 który swiadczy o wielu przyczynach i P0108 informujący o problemie z obwodem czujnika cisnienia atmosferycznego.Błędy wykasował ale nie miał w tym dniu czasu zająć się problemem,miałem jezdzić do poniedziałku.Jednak po paru km znów złota lampka.W poniedziałek byłem umówiony w mabi na Sokratesa,jednak z rana lampka nie paliła się/cudowne ozdrowienie jak się dowiedziała że jedzie do service/.jednak podczas przyśpieszania głownie na 3 potrafiła pojedyńczo szarpnąć.
.Na Sokratesa odczytali P0108 cyt.obwód bezwzględnego-czujnik cisnienia atmosferycznego.Po skasowaniu błąd podczas prób drogowych z podpiętym testerem nie wystąpił samochód 2 dni w service przejżano inst elekt.i nic .Idą mrozy ja szykuję się na wyjazd świąteczny pomocy!!!!Mam ostatni tydz. na ganianie po service lub na własne naprawy,ale gdzie szukać przyczyny teraz wszystko ok czekam na wasze rady
bo w silniku 1CD niema takiego kodu bledu.
.Czekam na mróz lub odwilż w pierwszym przypadku sprawdzę czy będzie odpalać filtr jest nowy ON Statoil Gold