Szukam potwierdzenia ( a właściwie to wolałbym go nie znaleźć )
Wczoraj w nocy robiąc sobie delikatną trase (jakieś takieś 270 km) okazało sie że musiałem w sumie dolać 6 litrów wody do chłodnicy.
Gubiłem wode w trybie ekspresowym. (2 litry / 90 km)
I.... zastanawia mnie czy:
- to wina uszczelki pod głowica
- to może coś innego (np. zużyty korek na chłodnicy - w tym wypadku woda lałaby sie na glebe bo w moim rekordziku niemiec nie przewidział zbiornika wyrównawczego)
- to jeszcze cooś innego?
Jak sprawdzić czy to wina uszczelki?
dziękuje
pozdrawiam
kłaniam

