Problem jest taki - wylaczam stacyjke - a silnik jakby jeszcze pracowal - najczesciej jest to po tym, jak wylacze ssanie (chyba taki nawyk, bo kiedys jezdzilem na samarze 1.5 i zawsze to pomagalo przy porannym rozruchu, gdy tuz przed koncem pracy odciagnalem ssanie i wylaczylem silnik
Najczesciej po takim "przekrecaniu" sie silnika mam problem z odpaleniem go po kilku min. nawet. - Gdy go nie ma -najczesciej- wszystko dziala dobrze
Tak wiec czekam, na jakas pomocna opinie i jak na to zaradzic
("oprocz takiej - nie odciagaj ssania"
(szukalem na forum, ale takiego tematu nie znalazlem
Pozdr
[ wiadomość edytowana przez: MikeB dnia 2004-10-19 01:15:46 ]
