Nie nie - czas w Zelandii dobiega końca, wyjezdzamy ( z lekkim żalem że kończy sie cos fajnego) 5 stycznia samaljotem do Tokyo... i... 8 dni w Japanie..
A potem witaj Ojczyzno
Jako ze dzis pakuje graty m.in. komputer i jutro wysylam, to bede mial nieregularny dostep do sieci, moze jeszcze napisze cos z kafiejki lub na biezaco a Japanu...
Tak więc chcialem życzyć Wam wszystkim Wesolych Świąt.
Do zobaczenia w Polsce!
Rysiu
