Jak sciągnąć uparty bęben hamulcowy?

  
« Poprzedni | Następny »
Wczoraj postanowiłem ściągnąć bębny aby sprawdzić stan szczęk hamulcowych. Z lewym poszło bez problemu. Prawy natomiast nie miał najmniejszego zamiaru odpuścić - dosyć mocno trze i blokuje się na szczękach. Próbowałem cofnąć szczęki kręcąc zębatką śruby regulacyjnej i podnosząc jednocześnie zapadkę, ale wykonanie tego przez malutki otwór znajdujący się z tyłu tarczy mocującej graniczy chyba z cudem. Może znacie jakieś inne (niekoniecznie siłowe) sposoby na rozwiązanie tego problemu?
  
 
Popuszczałeś linkę ręcznego ?
Pozdro.


-----------------
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***
  
 
Niby mialo nie byc silowo, ale jednak 2-3kg mloteczek i chirurgiczny zabieg opukania zza ucha bebna powinien rozwiazac Twoj problem.
  
 
Na bebnie sa 2 otwory na sruby M6.Trzeba tylko te srubki wkrecac rownomiernie i bebenek sam zejdzie.
  
 
Tylko może przy okazji zabrać ze sobą szczęki na spacer
Pozdro.


-----------------
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***
  
 
Ja zawszę pukam młotkiem przez deskę (żeby nie pękł bęben) Nacelowuję deskę w ten rowerk pomiędzy rantem bębna a blaszaną osłoną od wewnętrznej strony koła. Kilkanaście razy z wyczuciem z kilku stron i piknie schodzi.

Od biedy można sobie ściągacz samemu zrobić

Pozdrawiam
  
 
Dzięki za podowiedzi! Tak jak pisał carinus, są 2 dodatkowe otwory w bębnie. Widocznie skośnoocy nie do końca ufali otworkowi z tyłu umożliwiającemu (przynajmniej w teorii) cofnięcie szczęk. Bęben zlazł, strat nie było (zeskoczyły tylko talerzyki i sprężynki na kołkach które trzymają szczęki). Rozłożyłem wszystko na czynniki pierwsze, oczyściłem i złożyłem z powrotem. Niestety nic to nie dało - jak zbyt mocno skręcę zębatkę samoczynnej regulacji to ręczny nie trzyma (zasadniczego nie sprawdzałem, bo nogę mam za krótką); jak słabiej - wtedy z kolei nie wcisnę bębna (a jak wcisnę, to będzie tarł jak przedtem - tak, że nie sposób go obrócić na spuszczonym ręcznym). Wygląda na to, ze coś nie tak jest z samoczynną regulacją - w lewym kole działa bdb (tj. zębatka obraca się gdy zaciągam dźwignię ręcznego a szczęki idą do przodu) - a w prawym nie Zauważyłem, że dźwignia ręcznego (ta przykręcona do tylnej szczęki) i dźwignia samoczynnej regulacji są cały czas napięte - wygląda na to, jakby linka była zanadto naprężona. Luzownaie w kabinie nic jednak nie daje, może problem tkwi w m-cu, gdzie linki z bębnów łączą się z tą idącą do kabiny? Bez kanału tego jednak nie stwierdzę. Podsumowując: 4 godziny pracy w kucki i efekty dosyć mizerne



[ wiadomość edytowana przez: Golden_Flyer dnia 2005-01-13 08:47:44 ]
  
 
O nie! Kolejny gość z samoregulującym recznym
  
 
Nie kolejny,ale ten sam Między innymi dzięki Twym postom zajrzałem do szczęk. No i w lewym tylnym kole (tym "zdrowym")przy podnoszeniu dźwigni hamulca ręcznego trzepień regulacyjny OBRACA SIĘ rozpychając szczęki. Słychać przy tym stuk zapadki (czy jak to się zwie). Specjalnie zrobiłem na jednym z zębów/trybów trzpienia znaczek mazakiem i drugi na nieruchomej części aby sprawdzić czy ich wzajemne położenie się zmieni. I co? Wierz lub nie, ale trzpień wykręca się!

Przy okazji zgodzę się, że w książce "Sam naprawiam" Etzolda jest sporo błędów - m.in. źle podpisane obrazki mechanizmu hamulcowego tylnych kół (lewe koło pomylili z prawym) - choć może to "zasługa" tłumacza...


[ wiadomość edytowana przez: Golden_Flyer dnia 2005-01-13 11:15:14 ]
  
 
No nie Nie widziałem tego ale skoro tak jest to jest to mechanizm napewno nie fabryczny - a widziałem juz takie przeróbki, np. z innego auta, inaczej tego wytłumaczyć niesposób
  
 
Limited Edition
  
 
W '93 zrobili jeszcze jedną Carinę z takim samym patentem Do tego kombi !!! Muszę dokleić na klapie "LE"
Ależ ja mam fuksa, kupiłem jedną na XXXXX akurat z samoregulatorem Szczęściarz ze mnie jak cholera
Sorry, nie mogłem się opanować

A wracając do tematu, Golden, mnie to wygląda na zapieczoną linkę ręcznego.
Pozdro.


-----------------
*** Try not. Do or do not. There is no try. ***
  
 
Jezeli masz mozliwosc to przetocz powierzchnie bebna albo zamien miejscami oba tylne bebny.Zobacz czy nie jest uszkodzony pancerz linki bo wtedy woda moze zrobic male cyrki z linką.
  
 
Z tą zapieczoną linką to dobra myśl. A co do bębnów, to w zasadzie nie ma na nich rantów.
  
 
Cytat:
2005-01-14 10:00:05, Golden_Flyer pisze:
Z tą zapieczoną linką to dobra myśl. A co do bębnów, to w zasadzie nie ma na nich rantów.


U mnie są

Pozdrawiam
  
 
Już po problemie. Perzan, miałeś rację - to była prawa linka ręcznego. Nawet nie zapieczona, ale miała urwane mocowanie pancerza do nadwozia (korozja). Koszt: linka 54zł, wymiana - 45zł. Udałem się do speca (tego co zajmował się kiedyś silnikiem), bo już nie miałem sił na dalsza walkę a i bez kanału trudno by było coś wskórać
  
 
« Poprzedni | Następny »