Ponieważ padał lekki śnieg a ulice były standardowo nie odśnieżone (bo jak by to było inaczej) jechałem jakieś 20-30 km/h.
Wjeżdżając w ulice Wrotkowską też się nie śpieszyłem, zależało mi żeby spokojnie dojechać do celu. W miejscu gdzie ul. Wronkowska łączy się z ul. Nowy Świat mamy ciekawy zakręt ma jakieś 85 -90 stopni.
(tak na marginesie gdy tata był na przeglądzie z samochodem nie wiedzieć poco dopompowali powietrza na tył)
Wjeżdżając w ten nieszczęsny zakręt poczułem ze odchodzi mi tył, wyszedłem z tego kontrą oraz ze sprzęgłem (to po to żeby przednie koła nie utraciły przyczepności). Ponieważ ta uliczka nie należy do najszerszych w naszym pięknym Lublinie nie zmieściłem się na swoim pasie i uderzyłem w czarną mazdę 626 nadjeżdżającą z naprzeciwka. Do kolizji doszło około godziny 21.45. Pan był bardzo miły przywitał mnie pięknym a zarazem zgryźliwym pytaniem „Szybciej się nie dało??”
Z tego miejsca pragnę przeprosić tego pana za to że tak wyszło ale tak bywa gdybym mógł odwrócić czas na pewno bym nie wyjechał tego dnia z domu, stało się i bardzo mi przykro z tego powodu.
Dla zainteresowanych zamieszczam fotki mojej Asterki.





Części już zdobyłem, kosztowało mnie to 300 zł. Ten miły Pan wezwał Policję i dodatkowo dałem im zarobić 100 zł a w zamian otrzymałem 6punktów karnych za spowodowanie kolizji na drodze. Zabrano mi także dowód rejestracyjny za to że mam rozbity kierunkowskaz. Takie jest życie każdemu mogło się to przydarzyć. Dodam tylko że dziś była tam identyczna kolizja.
[ wiadomość edytowana przez: CAr dnia 2005-03-07 20:58:15 ]
[ powód edycji: Pisz normalnie tematy! ]
[ wiadomość edytowana przez: saincc dnia 2005-03-07 21:00:07 ]

w jaki sposób uderzyłeś lewym przednim narożnikiem