Yo!
jak zwykle kapitalna impreza, warto było zerwać się po 4 rano z wyrka, lecieć 250km po kilka siniaków na nogach, opróżnić trochę aluminium, w końcu poczuć smak (i moc) maryjanówki czy tam księżycówki, jak zwał tak zwał, słuchać Waszego chrapania, gościć mrówki w śpiworze, dobrze że nie było pełni to księżyc nie przeszkadzał spać, dowiedzieć się coś niecoś o pielęgnacji lakieru, corsie, która wycina dwukołowe sześćsetpięćdziesiątki i niewiele jej brak do tysiączków, odśpiewać Jaroslav'owi "100 lat" (choć początek przespał

)... oj co tam będę pisał. Kto był ten wie, a kto nie niech się poprawi następnym razem.
WIELKIE PODZIĘKOWANIA I SŁOWA UZNANIA DLA IRENKI, gdyby nie Ty to gryźlibyśmy trawę i polowali na bażanty.
Także ogromne dzięki dla Anety za zimne piwko dostarczone na pole paintball'owej bitwy. Dzięki Wagus za przewiezienie mej suchej d*y w obie strony, dzięki Ania za miękką poduszeczkę na czas seansów filmowych. Już wręcz klasyczne dzięki dla Maćka za spięcie wszystkiego w całość... kończę zanim się rozczulę
PS. Nie piszę już o przejażdżkach ośką 220 KM, testach signum
[ wiadomość edytowana przez: scoodie dnia 2010-08-16 11:47:25 ]