Usługa generalnie zrobiona dobrze, ale co się wykłóciłam to moje...
Ja nie wiem co to za czasy panują, facet myśli, że jak z samochodem przyjedzie kobieta do naprawy to mogą jej każdy kit wcisnąć.. phi, no może ale nie każdej. Ja się nie dałam...
Pojechałam z corsunią, bo źle wchodził mi wsteczny, do tego podczas większego deszczu po lewej stronie znad sprzegła strużką płynęła woda. Czasem mocniej, czasem mniej w każdym badz razie bez szmatki i wylania wody z wycieraczki nie dałoby się jechać. Chyba szefo - stwierdził że trzeba wymienić jakąś czarna skrzyneczkę ( ?!? ) i w zasadzie to oni takiej pozycji w cenniku nie maja ale koszt bedzie około 800 ( !!! ) zł. Robota na dobre 3 godziny, ale moze mi zejść z 800 na 200 zł i postarać się zrobic to w godzinę...hihi...(sam sobie zaprzeczał) A-ha i jeszcze jedno - Mechanicy czegos takiego jeszcze nie naprawiali, ale byli na szkoleniu więc powinni wiedzieć jak to sie robi...Zbaraniałam w pierwszej chwili, na szczeście szybko oprzytomniałam i poszłam pogadać z chłopakami zajmującymi się naprawą. No i co sie okazało? że żadnej wymiany nie trzeba robić, wystarczyło tylko zasklepić mały otwór silikonem.
Ludzie....szok. Oczywiście pokrzyczałam sobie troche...że nie jestem blądynką (bez urazy) żeby wierzyć że takie małe cos bedzie kosztowało 800 zł. Nie wiem, moze moja wzburzona mina i stanowczy ton sprawiły, że pan mógł zejść az o 600 zł w dół
